|
|
brazowego posagub zamachnal sie od niechcenia i uderzyl aresztowanego po ramionach. Ruch centuriona byl lekki i niedbalyb ale zwiazany czlowiek natychmiast zwalil sie na ziemieb jakby mu ktos podcial nogib zachlysnal sie powietrzemb krew uciekla mu z twarzyb a jego oczy staly sie puste.olMarek lewa reka lekko poderwal lezacego w powietrzeb jakby to byl pusty worekb postawil go na nogib powiedzial przez nosb kaleczac aramejskie slowa:ol – Do procuratora rzymskiego zwraca? sie: hegemon. Innych slow nie mowi?. Sta? spokojnie. Zrozumiales czy uderzy??olAresztowany zachwial sieb ale przemogl slabos?b krew znow krazylab odetchnal gleboko i ochryple powiedzial:ol – Zrozumialem cie. Nie bij mnie.olPo chwili znowu stal przed procuratorem.olR |